Sylwucha to ja

 

Sylwucha to – jak się domyślacie – ja, autorka bloga.

Babka wielowątkowa. Prywatnie matka, żona i kumpela. Doktorka chemii, ale kariera naukowa nie była mi dana. Wyszłam z laboratorium, żeby realizować się jako rzecznik patentowy. I na nie-szczęście zdałam egzamin. Nienajgorzej. Na dwie czwóry. I niezły ze mnie rzecznik.

Pamiętając o namiastce talentu wzięłam kiedyś ołówek w dłoń, uaktywniłam kilka synaps, wysypałam szczyptę humoru z kieszeni i powstał pierwszy bazgroł. Potem był kolejny rysunek, minikomiks, potem… się spodobało. Na razie garstce osób. Co z tego będzie?

Swoim specyficznym, ironicznym podejściem do zawodowej codzienności postanowiłam podzielić się z Tobą, Drogi Czytelniku, w tym blogu 🙂 I to jest wątek IP.

…ale nie byłabym wielowątkowa gdybym na jednym wątku zakończyła. Ruszam z nowym projektem. Rysunki komercyjne „na życzenie”. Jeśli nie masz pomysłu na prezent – Sylwucha go ma. Kartka A4, flamaster, wywiad z Tobą i powstaje super spersonalizowany rysunek dla męża na rocznicę, dla teściowej (taki złośliwy) na urodziny, dla przyjaciółki na pępkowy… Osoba obdarowana nie dostaje kolejnego kwiatka, kubka, czy biżuterii z grawerą. To zamówisz w każdym sklepie internetowym. Ale tylko Sylwucha narysuje coś specjalnego!

Oczywiście, że zapłacisz – ale nie martw się, stać Cię 😉

 

Sylwucha.

2 przemyślenia nt. „Sylwucha to ja

  1. CUDNE !!! Własność intelektualna, poza tym że jest dziedziną dla osób kreatywnych, z otwartą głową, to jak widać, daje niezwykłe możliwości realizowania własnych pasji.
    Gratulacje dla autorki – trzymam kciuki by blog się rozwijał i czekam na ciąg dalszy ….
    Mysz

Dodaj komentarz